Aby móc stać się istotą o najwyższym potencjale w procesie rozwoju świadomości trzeba dostroić umysł do współpracy, inaczej koherencji z sercem. Innymi słowy jako ludzie kierujemy się w życiu dwiema inteligencjami, tą racjonalną oraz równie istotną, choć często pomijaną emocjonalną.
Aby móc się holistycznie i w pełni świadomie rozwijać w życiu, potrzebna jest właśnie współpraca jednej i drugiej. Inteligencja emocjonalna pomaga min. zaakceptować wszystkie uczucia, które się pojawiają w naszym życiu i skupić na pogłębianiu pozytywnych zachowań i emocji, co ma ogromny wpływ na jakość naszego życia na każdym poziomie.
Jak rozwijać inteligencje emocjonalną?
Pierwszym krokiem w dostrojeniu się do swej inteligencji emocjonalnej jest uświadomienie sobie własnych emocji. Buddyści mają na to wyjątkowe spojrzenie, traktując emocje jako mentalną pogodę. Jak rzeczy, które nam się przytrafiają, nad którymi nie mamy kontroli, ale wiemy, że wkrótce przeminą, jak burza. Bądźmy jak ta góra, stała i niewzruszona. Nawet jeśli w życiu szaleje huragan i potworna niepogoda, to tam za tymi gęstymi chmurami, jest piękne niebieskie niebo i słońce.
Jeśli nauczymy się nie dać porwać naszym emocjom i akceptować nasze uczucia takimi jakimi są, bez próby ich zrozumienia lub analizy, możemy działać i funkcjonować bez konieczności zmiany tego, jak się czujemy. Pomyśl o tym przez chwilę. Możesz być świadomy tego, jak się czujesz, możesz czuć te wszystkie uczucia, które umysł ludzki ma ogromną potrzebę, aby etykietować i nazywać pozytywnymi lub negatywnymi, a jednak można być z nimi w ciągłej obecności bez wpływania na twoją zdolność do działania.
Jednym z najlepszych sposobów na „wycofanie” się i stworzenie przestrzeni między emocją, a twoją reakcją jest ćwiczenie uważności – medytacja.
To także świetny sposób na opanowanie mentalnej paplaniny. Znasz ten głos w twojej głowie, który nie kończy nadawać? „Czy ja znów przytyłem?”, „Ten pies jest bez smyczy i idzie w moją stronę!?”, „Nie mogę sobie wybaczyć, że wtedy podczas rozmowy z Magdą nie powiedziałem jej, co tak na prawdę czuję” itp.. Uważność to sposób na zobaczenie tego, co dzieje się teraz w twojej głowie, emocjach i ciele, i rozważenie tego co powinienem w tej sytuacji zrobić lub powiedzieć, a nie natychmiastową, odruchową reakcję.
Piękno polega na tym, że ćwiczenie uważności może zająć zaledwie pięć minut dziennie, a te pięć minut pomoże ci nabrać dystansu i szybko zauważyć i „oderwać” się jak poniosą cię myśli lub emocje.
Jak wygląda takie ćwiczenie uważności?
Wyznacz sobie codziennie czas, w którym możesz spokojnie siedzieć przez 5 minut. Zdecydowanie polecam poranek, zaraz po lub chwilę po przebudzeniu. Jest jakaś magia w porankach i tym co robimy w tych pierwszych momentach po przebudzeniu, polecam książkę Elroda Hala „Fenomen poranka”, która rozwija temat.
- Weź telefon, wrzuć go na tryb samolotowy, tak, aby nic Ci przez ten czas nie przeszkadzało. Ustaw stoper na 5 minut. Nie będziesz musiał ciągle o tym myśleć, jak długo tam już siedzisz i ile to jeszcze potrwa!? Uwierz mi, 5 minut może wydawać się długim czasem, gdy zaczynasz o tym obsesyjnie myśleć i liczyć każdy ułamek sekundy.
- Usiądź wyprostowany na krześle (nie opierając się o oparcie), a nie na sofie, na której możesz ulec pokusie, aby się oprzeć i szybko zapaść w drzemkę. Barki opuszczone, zwróć uwagę, aby nie napinać się nigdzie w ciele. Zamknij oczy.
- Uwaga na klatkę piersiową i liczysz oddechy. Liczysz do 10, jak dotrzesz od 1 do 10, zacznij od nowa. Wdech 1, wydech 2 itd. Obserwuj pojawiające się myśli, emocje lub odczucia i zauważ je (np. swędzenie, drapanie w gardle, złość, smutek, uczucie głupoty, wspominanie, zamartwianie się, planowanie), muśnij je w myślach jakby piórkiem, a następnie pozwól im odpłynąć jak chmury przepływające nad tobą. Jak zgubisz się w liczeniu, po prostu zacznij od nowa. Umysł na pewno będzie Cię zabierał w swoją stronę. „To głupie!”, „Boże, jak długo jeszcze?!” „Mam tyle do zrobienia!” itd.
- Nie chodzi o to, aby próbować pozbyć się tych myśli, po prostu zanotuj je bez angażowania się w nie.
- Może się okazać, że przyciągają Cię dźwięki wokół ciebie, to jest w porządku, ponownie po prostu je zauważ – śpiew ptaków, ludzie rozmawiający na zewnątrz, zmywarka itp.
- Jeśli zaczynasz odczuwać emocje, zainteresuj się, gdzie je czujesz w swoim ciele, jak to jest je czuć fizycznie – postaraj się to zauważyć, a następnie pozwól im się uwolnić czując je.
- Gdy minie 5 minut i zadzwoni ci stoper to jest koniec praktyki, możesz kontynuować swój dzień.
Jak w przypadku wszystkich umiejętności, wymaga to praktyki i możesz nie od razu dostrzec korzyści płynących z medytacji, ale wytrwaj, obiecuję, że będzie warto.
Istnieje wiele badań naukowych, które wykazują zmiany w strukturze i funkcjonowaniu mózgu poprzez regularną praktykę medytacji.
Inną widoczną korzyścią jest, gdy jesteś w stanie konsekwentnie obserwować i odnotowywać w jakim jesteś nastroju oraz zdolność do elastycznego odpowiadania, lecz nie reagowania. To trochę jak nauka ufania swojemu przeczuciu lub instynktowi.
Jeśli potrafisz odpowiednio zareagować na to, jak się czujesz „w tej chwili”, jesteś w stanie podejmować lepsze decyzje.
Jak radzić sobie z trudnymi emocjami, takimi jak np. rozczarowanie lub frustracja?
Po pierwsze zaakceptuj co jest. Akceptacja jest wyzwoleniem. Im więcej „walczysz” lub blokujesz niechciane, trudne emocje, tym bardziej one nabierają na sile, efekt jest odwrotny od pożądanego. Skoncentruj się na tym, co możesz kontrolować. A kontrolować możesz tylko to jak podchodzisz do emocji, sytuacji i zdarzeń w swoim życiu. Wszystko jest „jakieś”. Praktykuj uważność i neutralny umysł. Twoje życie dzięki niej nabierze niespotykanych dotąd kolorów.





0 komentarzy